Ciekawe tłumy jak wałem otoczą,
On co tchu śpieszy, lecz zamiast pospiechu
W nacisku zgrai nieraz krok zatrzyma;
Tak ciekawymi mierząc mnie oczyma,
Duchy wkoło mnie cisną się i tłoczą,
Zapominając drogi oczyszczenia.
Wystąpił jeden i ku mnie uprzejmie
Wyciąga ręce, zda się, że obejmie,
Chcę z nim zamienić moje uściśnienia.
O cienie! kształt wasz to mara znikoma561,