Wszystkich obejmą, kto się do nich zwróci.

Gdyby z Konsency pasterz przez papieża

Wysłany proch mój polować jak zwierza,

Chciał widzieć w Bogu twarz jego miłości,

Dziś Benewentu szaniec przedmostowy

Jeszcze by dźwigał mój pomnik grobowy.

Teraz deszcz bieli, wiatr suszy me kości

W dolinie Werdy, gdzie mnie najniegodniej

Rzucił pod klątwą zgaszonych pochodni581.

Wygnane klątwą miłosierdzie boże