Tam ciebie czeka wypoczynek błogi,

A miej, co mówię, za rzecz niekłamaną».

Mistrz kończył mówić, a wtem głos od razu

Od skał odbity te słowa wyrzucił:

«Siądźcie, znużonym odpocząć przystoi».

Widzę, na lewo sterczał kawał głazu,

Co zszedł z uwagi i mistrza, i mojej.

Gdyśmy tam przyszli, o, któż mi uwierzy,

Widziałem duchy, które w cieniu skały,

Wzdłuż wyciągnięte na głazie leżały,