Poznałem ducha, choć brakło oddechu

W znużonej piersi, podszedłem do niego;

Wtedy od kolan podniosła się głowa,

Leniwiec ledwo wyjąkał te słowa:

«Czy uważałeś, dlaczego tu łamie

Słońce swój promień o twe lewe ramię?»

Na gest, na słowa ducha leniwego

Przygryzłem usta skłonione do śmiechu.

«Belakwa!» rzekłem, «czy tu czekasz kogo?

Czy moc dawnego trzyma cię nałogu,