Lecz w Montefeltro ni Joanna żona,
Nikt się nie modli tam za mnie na ziemi,
Dlatego dotąd przebywam tu z niemi».
«Jakaż przygoda» rzekłem «niezgadniona
Z pól Kampaldino przeniosła twe łoże,
Że nikt twych kości wyszukać nie może?»
Duch mówił dalej: «U stóp Kasentinu,
Gdzie Archiano z śniegów Apeninu
Żywą krynicą spada przy klasztorze
I w falach Arna bezimienny ginie,