I chcąc się z duchów wydostać natłoku,
Obietnicami ich prośby zbywałem.
Tam Beninkasa z Arezzo widziałem612,
Co poległ z Dżina zuchwałego dłoni:
Tam był Cione613, co sam śród pogoni
Wroga spadł z konia i utonął w rzece.
Frydryk Novello614 błagał tak dalece,
Że mi z litości łzy musiały pociec.
Toż ów Pizańczyk, co go płacząc ojciec,
Pokorą wiary tak przemógł swe serce,