Gdzie jako słońce wiosenne bez chmury,

Wieczną pogodą i weselem świeci».

—«O! wodzu!» rzekłem, «idźmy tam co skorzej618,

Nic już nie czuję trudu, com czuł pierwej619,

A cień, jak widzę, dłużeje od wzgórzy».

A mistrz: «Ujdziemy dziś, ile ujść możem,

Bo chcąc czy nie chcąc iść musim bez przerwy,

Lecz snadź wprzód słońce zgaśnie za tym wzgórzem

I z drugiej strony znów wejdzie na nowo,

Nim dojść zdołamy na sam szczyt tej góry.