Ja nic nie wiedząc, jaką przyjdzie drogą,
Spojrzałem za się i skolały649 trwogą
Na mistrza wiernym wsparłem się ramieniu.
Znów rzekł Sordello: «Gdzie są duchy owe,
Zejdźmy i z nimi zawiążem rozmowę;
Tu ciebie widzieć będzie im przyjemnie».
Zstąpiłem na dół trzy kroki, zda mi się,
Gdy wtem duch jeden wpatrywał się we mnie,
Snadź650 chciał mię poznać po twarzy zarysie.
Już tam powietrze tonęło w swym ciemnie,