Jak człowiek walką znużony wątpienia,
Gdy widzi prawdę, strach w pokój zamienia,
Tak się zmieniłem; gdym ochłonął z trwogi,
Wódz mię prowadził na wyższe skał progi.
Mój czytelniku, zwróć uwagę wcześniej,
Niech cię nie dziwi, że treść mojej pieśni
Podnosząc, do niej dostrajam jej nutę.
Podszedłszy bliżej, ciekawością ginę,
Zrazu widziałem jak w murze szczelinę,
Był to wprost otwór, drzwi w skale wykute666: