Gdy mi wyraźniej odnosił wzrok wierny

Bliższe przedmioty, widziałem trzy stopnie,

Nad nimi siedział milczący odźwierny.

Patrzeć mu w oczy nie miałem odwagi,

A w jego ręku połyskał miecz nagi667,

Odbitym blaskiem wzrok raził okropnie.

Niemy odźwierny przemówił nareszcie:

«Stąd gdzie stoicie, mówcie, kto jesteście?»

A mistrz: «Niewiasta, niebieska istota,

Nam powiedziała: idźcie, oto wrota!»