Tak ich do ziemi nagina i tłoczy,
Że zrazu o nich zwątpiły me oczy.
Lecz patrzaj bystro, własnymi oczami
Poznasz te zgięte duchy pod głazami,
A sąd twój zgadnie mąk ich tajemnicę.
O dumni, nędzni, słabi chrześcijanie!
W których pojęcia tak mdły ognik świeci,
Jak błahe wasze w swój postęp ufanie.
Czyż nie widzicie, żeśmy gąsienice,
Poczwarki, z których lęgnie się i tworzy