Anielski motyl, motyl, który leci

Bezbronny na sąd, przed majestat boży.

Waszych rozumów na cóż ślepa buta

Zadziera głowę na obraz koguta,

Kiedy z was każdy jest płaz urodzony,

Robactwo, jego płód niedonoszony!

Jak zamiast gzymsów widzimy figury685

Dach dźwigające wystały nad mury,

Gdy w skurczu z piersią stykając kolano,

Budzą w nas litość boleścią udaną,