Ten, co za wiele śmiał wznieść się nad braci».

A ja: «Jeżeli dochodzące duchy

Kresu dni swoich bez żalu i skruchy

Stoją na dole, iść wyżej nie mogą,

(Chyba zbawienne modły im pomogą,)

Aż nim czas równy ich życiu upłynie,

Skądże mu wolno iść po tej wyżynie?»

«Za dni swej chwały» cień rzekł «on w Sijenie

Sam z dobrej woli na rynku przyklękał,

Żebrząc jałmużny, wstydu się nie lękał696,