Przy wejściu skrzydłem uderzył mię w czoło;

I przyrzekł podróż lekką i wesołą.

Jak na tę górę stopa łatwiej wschodzi,

Gdzie święty kościół i krzyż, godło boże,

Nad florenckimi panują murami714;

Bo ściana góry porznięta schodami,

W czasach szczęśliwszych, gdy obyczaj stary

Szanował wagi, rachunki i miary,

Tak się przez schody pochyłość łagodzi

Stoczona z kręgu drugiego opoki,