Dźwięk ten posłyszysz, gdzie tej zmazy winny

W pokucie duch się przebaczeniem czyści.

Teraz w tę stronę wytężaj spojrzenie,

A ujrzysz duchy leżące na skale,

Każdy o ścianę jej leży oparty».

I czujne oczu podwoiłem warty,

Patrzałem bystrzej i widziałem cienie,

Jak głaz sinymi okryte płaszczami.

Gdy coraz dalej i dalej stąpałem,

«Maryjo! módl się za nami!» słyszałem;