W słowach i w czynach mąż prawy, bez zmazy.

Gdy z ócz mych prysły te oba obrazy,

Jak bańka z braku, co ją tworzy, wody,

Wtem przystąpiła płacząca dziewica

Na tło mych widzeń i ku mnie swe lica

Zwraca, i mówi: «Czemu, o królowo!

Gniew ciebie w ziemię zakopał surową?

Siebie zabiłaś, nie chcąc córki zgubić,

Jednak tyś twoją Lawinię zgubiła798.

Matko! mnie więcej boli twa mogiła