Niż tego, który pragnął mię zaślubić».
Senne powieki gdy blask draśnie we dnie,
Sen wnet się łamie, lecz nim się dokruszy,
Jeszcze się ślizga po marzącej duszy.
Podobnie moje widzenia wokoło
Pierzchając znikły, gdy mi twarz i czoło
Drasnęło światło większe niż powszednie.
Spojrzałem za się, chcąc widzieć, gdzie byłem,
Gdy głos przemówił: «Wstępujcie na schody!»
I w ten głos całą uwagę utkwiłem.