Nie mogąc wyżej wznieść się, moją duszę
Zatliłem żądzą wiecznego żywota.
Aż do tej chwili, z wstydem wyznać muszę,
Grzech ją łakomstwa odwracał od Boga,
Za co, jak widzisz, kara jej tak sroga!
Z grzechu chciwości tak czyszczą się duchy,
Tu dopełniając czyn poczętej skruchy:
W czyśćcu ich bodaj największe katusze.
Jak w ziemskich rzeczach zatopione oko,
Spojrzeć ku niebu nie mogło wysoko,