Wszystko, co ziemskie, odmieniasz nam w czasie.

Mów, pożądany, o, kiedyż się zjawi,

Co tę wilczycę spłoszy lub zadławi?

A szliśmy wolnym i mierzonym krokiem,

Na cienie bacznym poglądałem okiem,

Bolejąc nad ich płaczem i żalami.

«Słodka Maryjo!» głos jęknął przed nami840,

Jakby rodzącej niewiasty jękami.

Głos dalej mówił: «Ty byłaś ubogą,

Ile ze żłobu ludzie sądzić mogą,