Bo sprawiedliwość, jaką się tu rządzą,
Chce po grzeszniku, aby z równą żądzą,
Jak lgnął do grzechu, tęsknił do pokuty.
Ja, com lat pięćset i więcej przykuty
W mękach przeleżał, gdyście tu wkroczyli,
Oto, zaiste, poczułem w tej chwili
Tę wolną wolę lepszego pobytu.
Dlategoś słyszał od góry tej szczytu
Do jej podnóża takie drżenie skały,
Krzyk, z jakim duchy cześć Panu śpiewały,