Byłem poetą i chrześcijaninem.
Lecz mój rysunek gdybyś widział lepiej,
Pędzel ten zarys farbą naprowadza.
Już ziarno wiary słowami i czynem,
Po całej ziemi, aż po świata krańce
Sieli wiecznego królestwa posłańce.
Jak w twojej wieszczbie, widząc, że duch wieje,
W tym, co kazali nowi kaznodzieje,
Stałem się pilnym ich słowa słuchaczem;
Przed ich świętością padłem na kolana.