Arcybiskupie marnował dochody922.
Markiza z Forli, co z pełnego dzbana
Pragnienie gasił do zmroku od rana923.
Podobny temu, co w tłumie rad bada,
Kto jemu więcej do serca przypada,
Wybrałem sobie znajomego z Lukki924:
On imię jakiejś wyjąkał Gentuki
Gardłem zranionym przez ogień suchotny.
«Duchu,» doń rzekłem «jeśliś tak ochotny
Rozmawiać ze mną, gdy ci głos nie drażni