Że promień jego skroś ciebie nie wierci,

Jak gdybyś jeszcze nie wstąpił w sieć śmierci?»

Jeden duch do mnie tak przemówić raczył.

Ja bym się przed nim jasno wytłumaczył,

Gdyby mię nowy przedmiot nie zahaczył.

Środkiem zajętej drogi przez płomienie

Szły drugie, pierwsze wymijając, cienie959,

Co mię wtrąciło w podziw i zwątpienie.

I ci, i owi gdy się spotykali,

Przechodząc mimo wzajem się ściskali,