Uweseleni z krótkiego uścisku.
Tak mrówek czarne roty na mrowisku
Gdy się spotkają, stykając nos z nosem,
Snadź960 sobie wzajem zadają pytania,
O swoich łupach, drogach między wrzosem.
Cienie te kończąc czułe powitania,
Każdy nim odszedł i biegł, ile zdołał,
Każdy na przemian wniebogłosy wołał:
Jeden: «Sodoma, Gomora!» wykrzyka961,
A drugi woła: «Pazyfae w skórę962