Wstąpiła ciołki963 i jak bydlę gore
Lubieżną żądzą, drażniąc upał byka.
A jak lecące naprzeciw żurawie,
Jedne w kraj piasków, drugie w góry lodu964,
Jedne z bojaźni słońca, drugie chłodu,
Mijają siebie w nadpowietrznej wrzawie;
Podobnie w ogniu obie duchów trzody,
Szły, odchodziły ciągłymi przechody,
A każda płacząc, swoją piosnkę śpiewa
Znów pierwsze duchy słuchać mię gotowe,