Podeszły do mnie zawiązać rozmowę.

Widząc, jak pragną słów moich napoju,

Mówiłem: «Duchy, z których się spodziewa

Każdy dojść kiedyś do źródła pokoju,

Ani zielone, ni jeszcze przejrzałe965,

Jako widzicie, członki moje całe

Tu noszę z sobą, z krwią i kością całą.

Idę tam wyżej, by przestać być ślepym;

Tam czeka na mnie łaskawa niewiasta,

Łaską jej idę do bożego miasta.