Błądzi jak zwierzę wypłoszone z boru;

Nie tak się wielkim zdziwieniem zapala

Na widok miasta dziki wzrok górala,

Jako te duchy, sądząc z ich pozoru.

Lecz kiedy z trwogi ochłonęły swojej,

Która się szybko w wyższych sercach koi,

Tak odpowiedział znajomy głos cienia:

«Błogo ci, jeśli na korzyść sumienia

Przychodzisz do nas szukać doświadczenia.

Duchy, co przeszły w naglonym pośpiechu,