Kamienny upór wspomnieniem imienia,

Co zawsze iskrą wybłyska z mej duszy.

Wódz potrząsł głową, mówiąc: «Czyliż mamy

Stać tu, tak blisko będąc raju bramy?»

Wtem się uśmiechnął jak matka troskliwa,

Co dziecka upór jabłkiem pokonywa.

I wszedł przede mną w pośrodek płomienia,

A Stacyjusza, który nas rozdzielał

W tej drodze, prosił, aby mię ośmielał

Idąc w krok za mną i robił zasłonę978.