Kiedy dmie Eol duszące Siroko994.
Choć z wolna idąc, w las wszedłem głęboko,
Aż w leśnych błędach gubiło się oko.
I oto krok mój w chaosie zadumień
Nie mógł iść dalej, zatrzymał mię strumień995,
Którego drobne fale w lewą stronę
Zginały trawy przy nim urodzone.
Najczystsze wody po ziemi rozlane
Byłyby mętne z wodą porównane,
Która nie kryje żadnej rzeczy na dnie: