«Ty, co się grzejesz w miłości promieniach,

O piękna!» rzekłem: «jeśli z lic twych zgadłem,

Zbliż się do zdroju, śpiewaczek królowo,

Abym, co śpiewasz, mógł słyszeć twe słowo.

Ty przypominasz mi ową dolinę,

Z której porwano piękną Prozerpinę997,

I chwilę, gdy ją straciła jej matka

A ona świeżość wiośnianego kwiatka».

Gdy tanecznica skoczne kręgi toczy,

Sama na sobie obraca się długo,