Rzuca na chłodne alpejskie potoki.
Jakby szedł Eufrat i Tygrys przed niemi
Z jednej krynicy, tak mi się wydało,
I jeden z drugim z wolna się rozdziela,
Jak gdy przyjaciel żegna przyjaciela.
«O światło!» rzekłem, «człowieczeństwa chwało,
Jaka to woda, co z jednego źródła
Płynąc, na dwa się ramiona rozwiodła?»
Ona: «Matyldy proś, niechaj ci powie».
A piękna dama w ten głos się ozowie1132,