— Może na trzy tygodnie.
Przez chwilę panowało milczenie.
— Dobrze — rzekł Clifford z wahaniem i trochę posępnie — myślę, że trzy tygodnie zdołałbym wytrzymać: gdybym był absolutnie pewien, że powrócisz.
— Powrócę na pewno — odpowiedziała Connie ze spokojną prostotą i przekonaniem. Myślała o tamtym mężczyźnie.
Clifford wyczuł jej przekonanie i uwierzył w nie. Sądził, że odnosi się do niego. Doznał niezmiernej ulgi i natychmiast odzyskał humor.
— W takim razie — rzekł — wszystko byłoby, jak sądzę, w porządku. Czyż nie tak?
— I ja tak sądzę — odpowiedziała Connie.
— Zmiana sprawi ci przyjemność?
Connie spojrzała na niego dziwnie niebieskimi oczyma.
— Bardzo bym chciała zobaczyć znowu Wenecję — rzekła — i kąpać się na jednej z wysp przy lagunie. Wiesz przecież, że nie znoszę Lido! Nie sądzę, żeby Sir Aleksander Cooper i Lady Cooper okazali się dla mnie bardzo sympatyczni. Ale jeżeli jest tam Hilda i jeżeli będziemy miały własną gondolę: tak, będzie mi na pewno bardzo miło. Chciałabym, abyś i ty pojechał.