— Chciałabym cię dotykać, jak ty mnie dotykasz — rzekła Connie. — Nigdy naprawdę nie dotknęłam twego ciała.

Spojrzał na nią i uśmiechnął się.

— Teraz? — zapytał.

— Nie! Nie! Nie tutaj! W szałasie. Nie chcesz?

— A jakże to ja ciebie dotykam? — zapytał.

— Kiedy mnie głaszczesz.

Spojrzał na nią i spotkał jej zatroskane, zalęknione oczy.

— A lubisz, kiedy cię głaszczę? — zapytał, ciągle jeszcze śmiejąc się do niej.

— Tak, a ty? — rzekła Connie.

— O ja! — Potem zmienił ton. — Tak — rzekł. — Wiesz o tym, nie pytając.