— Kochany ewangelisto, to pomieszanie osób i cech osobistych świadczy o złym smaku.
— A twój wstrętny, wyjałowiony brak jakichkolwiek uczuć ludzkich świadczy o jak najgorszym smaku. Noblesse oblige!75 Ciebie i twoją klasę panującą!
— Do czegóż miałoby mnie obligować? Żeby piastować mnóstwo niepotrzebnych uczuć w stosunku do mojego leśniczego? Dziękuję. Pozostawiam to wszystko mojemu ewangeliście.
— Jakby on nie był tak samo człowiekiem, jak ty, słowo daję!
— A na domiar moim leśniczym, któremu płacę dwa funty tygodniowo i daję mu wolne mieszkanie.
— Płacisz mu! Jak myślisz, co opłacasz tymi dwoma funtami tygodniowo i wolnym mieszkaniem?
— Jego usługi.
— Ba! Ja bym ci powiedziała, żebyś sobie zatrzymał swoje dwa funty tygodniowo i wolne mieszkanie.
— Prawdopodobnie i on by mi to chciał powiedzieć: ale nie może sobie pozwolić na ten zbytek!
— Ty i rządzenie! — zawołała Connie. — Ty nie rządzisz, nie schlebiaj sobie, Masz tylko trochę więcej pieniędzy, niż ci potrzeba, i każesz ludziom pracować dla siebie za dwa funty tygodniowo albo grozisz im głodem. Rządzenie! Jakież ty sprawujesz rządy? Jesteś wysuszony! Tyranizujesz tylko pieniędzmi jak pierwszy lepszy Żyd lub lichwiarz!