— Ale teraz osiągnąłeś to?
— Tak mi się wydaje.
— Więc dlaczego jesteś taki blady i zasępiony?
— Jestem napęczniały od wspomnień; i może lękam się siebie.
Connie siedziała w milczeniu. Zrobiło się późno.
— I sądzisz, że to rzecz ważna: mężczyzna i kobieta? — zapytała wreszcie.
— Dla mnie tak. Dla mnie jest to najistotniejszy rdzeń życia: mieć właściwy stosunek do kobiety.
— A jeżeli go nie osiągniesz?
— W takim razie musiałbym się bez tego obyć.
Connie zastanowiła się znowu, zanim zapytała: