— Nie zniknie — odpowiedział leśniczy.
Szli w zupełnym niemal milczeniu przez czarowny, okryty rosą las. Ale byli przy sobie w swoim własnym świecie.
Gorzka to była rzecz dla Connie powracać do Wragby.
— Chciałabym przyjść niebawem do ciebie i żyć zupełnie z tobą — powiedziała, opuszczając go.
Uśmiechnął się bez odpowiedzi.
Cicho, niedostrzeżona dostała się do domu i weszła do swego pokoju.
Rozdział piętnasty
Przy śniadaniu na stoliku leżał list od Hildy.
„Ojciec jedzie w tym tygodniu do Londynu, wstąpię po Ciebie w przyszły czwartek, 17 czerwca. Musisz być gotowa, żebyśmy mogły zaraz odjechać. Nie chcę trwonić czasu we Wragby. Ohydne to miejsce. Prawdopodobnie zostanę na noc w Retford u Colemanów, więc w czwartek będę u ciebie na obiedzie. Po południu mogłybyśmy wyruszyć i może przenocujemy w Grantham. Nie ma sensu, żebyśmy spędzały wieczór z Cliffordem. Jeżeli twój wyjazd jest mu niemiły, i to nie byłoby mu przyjemne”.
Tak! Znowu przesunięto ją na szachownicy.