— Może nie chcesz?

— Mnie wszystko jedno. Mnie zupełnie wszystko jedno, co robię.

— Nie uszczęśliwia cię to? Dlaczego? Nie będziemy biedni. Mam około sześciuset funtów rocznie. Pisałam i dowiedziałam się. Nie jest to wiele, ale wystarczy, prawda?

— Dla mnie to majątek.

— O, jak dobrze nam będzie!

— Ale powinienem się rozwieść. I ty także, jeżeli chcemy uniknąć zawikłań.

Dość było spraw do przemyślenia.

Kiedy indziej wypytywała go o niego samego. Siedzieli w szałasie, na dworze szalała burza.

— I czułeś się szczęśliwy, kiedy byłeś porucznikiem, oficerem, gentlemanem?

— Szczęśliwy? Owszem. Lubiłem bardzo swojego pułkownika.