— Mosz taki fajny łogon — powiedział gardłowym, pieszczotliwym dialektem. — Masz najładniejszy tyłek na świecie. To najładniejszy, najładniejszy tyłek kobiecy! I każda jego część jest kobieca, do szaleństwa kobieca, to pewne. Nie jest taki, jak u którejś z tych dziewczyn, co mają tyłki jak dwa guziki, takie, jakie powinni mieć chłopcy! Masz naprawdę miękki, opadający tyłek, taki, jaki mężczyzna kocha w głębi swoich trzewi. To tyłek, który mógłby podtrzymać świat. Tak jest.

Przez cały czas, gdy to mówił, delikatnie głaskał jej zaokrąglony ogon, aż wydawało się, jakby śliski ogień spływał stamtąd na jego dłonie. Opuszki jego palców dotykały dwóch sekretnych otworów w jej ciele, raz po raz, z delikatnym, lekkim muśnięciem ognia.

— I z tego, iże sro i pulo, tyż sie ciesza. Na co mi kobiyta, co niy może srać ani pulać.

Connie nie mogła powstrzymać się, by nie parsknąć nagle śmiechem ze zdumienia, ale on kontynuował niewzruszenie.

— Som prowdziwe, naprowda som! Som prowdziwe, nawet trocha jak u kundy. Tukej sro, a sam pulo: i kłada rynka na łoboch i lubia cie za to. Lubia cie za to. Łoto mo chyndogo, babsko rzić, hyrsko z siebie. Niy stydzi sie siebie, czyż niy?

Położył dłoń blisko i mocno na jej sekretnych miejscach, jak w geście serdecznego powitania.

— Podobo mi sie — powiedział. — Podobo mi sie! Kebych żoł ino dziesiyńć minut, pogłaskał cie po rzici i poznoł go, uznoł bych, iże przeżołch jedno życie, wiysz? Co mie łobchodzi systym industrialny! Łoto jedno z mojich żyć.

Odwróciła się i wspięła na jego kolana, przywierając do niego.

— Pocałuj mnie! — wyszeptała.

Wiedziała, że myśl o rozstaniu drzemała w ich umysłach, i w końcu poczuła smutek.