— Czy ona musi o tym przedtem wiedzieć?
— Tak! Dostanie zawiadomienie; tak samo mężczyzna, z którym żyje, jako przypozwany.
— Czy ta cała procedura nie jest ohydna? Przypuszczam, że z Cliffordem będę musiała przejść to samo.
Zapadło milczenie.
— I oczywiście — rzekł Mellors — będę musiał prowadzić wzorowe życie podczas najbliższych sześciu czy ośmiu miesięcy. Jeżeli więc jedziesz do Wenecji, to przynajmniej na kilka tygodni będę wolny od pokusy.
— Więc ja jestem pokusą! — odpowiedziała Connie, głaszcząc jego twarz. — Tak się cieszę, że jestem dla ciebie pokusą! Nie myślmy o tym więcej! Budzisz we mnie lęk, kiedy zaczynasz myśleć. Przytłaczasz mnie zupełnie. Nie myślmy o tym więcej! Będziemy mogli dość rozmyślać, gdy będziemy w rozłące. O to przecież idzie! Pomyślałam sobie, że muszę po prostu przyjść do ciebie jeszcze raz na noc, zanim odjadę. Muszę przyjść jeszcze raz do leśniczówki. Czy mam przyjść w czwartek w nocy?
— Wtedy już przecież twoja siostra będzie tutaj?
— Tak! Ale pisała, że odjedziemy po południu. Mogłybyśmy więc rzeczywiście po południu odjechać, ale ona mogłaby przenocować gdzie indziej, a ja spałabym u ciebie.
— Przecież ona będzie musiała o tym wiedzieć!
— O, powiem jej. Do pewnego stopnia już jej powiedziałam. Muszę to wszystko omówić z Hildą. Jest ona dla mnie wielką pomocą i taka jest rozsądna.