— Pomóż mu Boże! Ale wygląda on na to, jakby był do wszystkiego zdolny.

— W każdym razie nie przejąłbyś się tym zbytnio, gdyby plotka odnosiła się do niego?

— Na Boga, Connie, co za wstrętne machinacje!

— Wiem! To ohydne! Ale cóż mi pozostaje innego?

— Wszystkie te machinacje i wybiegi, wybiegi i machinacje! Aż człowiek ma wrażenie, że żył za długo!

— Widzisz, ojcze, gdybyś ty sam nie posiłkował się w życiu do woli takimi machinacjami i wybiegami, mógłbyś o tym mówić.

— To było inaczej, zapewniam cię.

Zawsze jest inaczej.

Hilda przyjechała do Londynu i wpadła we wściekłość, kiedy się dowiedziała o nowym rozwoju wypadków. I ona nie mogła po prostu znieść myśli o publicznym skandalu, którego przedmiotem miała się stać jej siostra i leśniczy. Naprawdę, to zbyt poniżające!

— Dlaczego nie mielibyśmy po prostu, każde z oddzielna, zniknąć, wyjechać do Kolumbii Brytyjskiej, zupełnie bez skandalu? — powiedziała Connie.