Może on wiedział o tym instynktownie i dlatego musiał to wszystko zburzyć jak domek z kart gwałtowną sceną. Całe jej uczucie płciowe dla niego czy dla jakiegokolwiek mężczyzny załamało się tej nocy. Życie jej tak zupełnie oderwało się od jego życia, jakby Michaelis nigdy nie istniał.
Posępnie mijały jej dni. Teraz nie miała już nic poza pustym kieratem tego, co Clifford nazywał uzupełniającym się wzajemnie życiem, poza owym długim współżyciem dwojga ludzi, którzy nabrali przyzwyczajenia przebywania w tym samym domu.
Nicość! Pogodzić się z wielką nicością życia — to wydawało się jedynym celem życia. Tyle absorbujących i ważnych, drobnych spraw, które dawały wielką łączną sumę nicości!
Rozdział szósty
— Dlaczego mężczyźni i kobiety nie lubią się dzisiaj prawdziwie? — zapytała Connie Tommy’ego Dukes’a, który był mniej lub więcej jej wyrocznią.
— O, przecież się lubią! Sądzę, że odkąd wynaleziony został gatunek człowieka, nie było nigdy okresu, w którym kobiety i mężczyźni lubiliby się tak bardzo, jak obecnie. Prawdziwa sympatia! Ja sam chociażby... Naprawdę lubię kobiety bardziej niż mężczyzn. Są odważniejsze, można być z nimi szczerym.
Connie zastanowiła się nad jego słowami.
— Ach, tak, ale pan nigdy z nimi nie ma do czynienia! — rzekła.
— Ja? A cóż teraz robię? Przecież właśnie rozmawiam niezmiernie poważnie z kobietą!
— Tak, rozmawia pan...