— Uważam, że dostateczna cywilizacja usunęłaby mnóstwo niedomagań fizycznych — rzekł Clifford. — Wszystkie te na przykład sprawy miłosne mogłyby zupełnie odpaść. Prawdopodobnie stałoby się też tak, gdybyśmy mogli hodować dzieci w butelkach.
— Nie! — zawołała Olive. — Toby ludziom tym bardziej dało wolną rękę do tej zabawy.
— Przypuszczam — rzekła Lady Bennerley w zamyśleniu — że gdyby odpadły sprawy miłosne, zjawiłoby się zamiast nich coś innego. Może morfina. Trochę morfiny wszędzie w powietrzu. Byłoby to dla wszystkich niezwykle orzeźwiające.
— Rząd musiałby w sobotę wieczorem dodawać do powietrza trochę eteru dla uprzyjemnienia niedzieli! — zaproponował Jack. — Brzmi to bardzo ładnie, ale do czego doszlibyśmy w środę?
— Póki można zapomnieć o swoim ciele, jest się szczęśliwym — rzekła Lady Bennerley. — A w chwili, gdy zaczynamy sobie uświadamiać swoje ciało, stajemy się nieszczęśni. Jeśli więc cywilizacja ma się na co zdać, musi nam dopomóc zapomnieć o ciele. A wówczas bez naszej wiedzy czas będzie mijał szczęśliwie.
— Dopomóc nam wyzbyć się zupełnie ciała — rzekł Winterslow. — Najwyższy już czas, aby człowiek zaczął poprawiać swoją naturę, zwłaszcza jej stronę fizyczną.
— Wyobraźcie sobie, że unosilibyśmy się wszyscy jak dym z papierosa — rzekła Connie.
— To się nie stanie — odparł Dukes. — Cała nasza stara buda zbankrutuje; nasza cywilizacja załamie się. Zleci na łeb i szyję w bezdenny szyb, w przepaść. I wierzcie mi, ostatnim mostem ponad tą przepaścią będzie phallus!
— O, proszę, proszę, niech pan będzie nieznośny, generale! — zawołała Olive.
— I ja sądzę, że nasza cywilizacja załamie się — rzekła ciotka Ewa.