Rzut oka na kampanię polityczną
17. Dotychczasowe wywody wykazują niesłuszność i brak jakiejkolwiek realnej podstawy we wszystkich zarzutach bez różnicy323. Pragnę je zbadać jeden za drugim, a w szczególności kłamstwa jego, wymierzone przeciwko mnie, na temat pokoju i poselstwa; do tego celu obiorę drogę porównania jego działalności politycznej do spółki z Filokratesem — z moją. Trzeba, Ateńczycy, przypomnieć ówczesne stosunki, byście mieli historyczny wgląd w szczegóły.
Osamotnione Ateny skłaniają się do pokoju z Filipem
18. Z wybuchem wojny fokijskiej — a wybuchnęła nie z mojej winy, bo wtedy jeszcze nie uczestniczyłem w życiu politycznym324 — panowała u nas (ażeby od tego zacząć) taka orientacja: pragnęliście ocalenia Fokidy, chociaż nie pochwalaliście ich postępowania, natomiast z przyjemnością widzielibyście Teby w ostatecznej niedoli; gniew wasz nie był pozbawiony słuszności, bo zwycięstwo leuktryjskie zatraciło w nich całkowicie poczucie miary. Dalej, cały Peloponez kotłował się od zatargów i ani wrogowie Sparty nie mieli siły jej zniszczyć, ani dawniejsi pupilowie jej325 nie mogli utrzymać się przy władzy po miastach. Jakiś ogólny zamęt i rozterka ogarnęły i tych, i wszystkich innych. 19. Widział to Filip — było dosyć widoczne — przy pomocy zdrajców, których miał na żołdzie w każdym kraju, szczuł wszystkich między sobą i bełtał w chaosie. Tak na cudzych grzechach i obłędzie rósł na zgubę wszystkich. Było widoczne dla wszystkich, że butni podówczas, a dziś nieszczęśliwi Tebanie326 czuli coraz to dolegliwiej brzemię wojny327 i pojmowali z wolna, że w końcu będą zmuszeni uciec się do was; wtenczas Filip wam ofiarował pokój, a im pomoc, z obawy przed porozumieniem między oboma miastami328. 20. Poszliście wtedy niemal dobrowolnie na lep oszukańczej polityki Filipa: ale co ułatwiło Filipowi złapanie was w potrzask? Oto niegodziwość, czy ignorancja — czy jedno i drugie — reszty Greków, którzy nie pomagali wam ani pieniędzmi, ani kontyngentami, ani żadnym zgoła aparatem wojennym, chociaż w obronie wspólnych interesów toczyliście wojnę nieprzerwaną i długą. W słusznym oburzeniu329 zgodziliście się łatwo na propozycje Filipa.
Preliminarze pokojowe
Z tych przyczyn, nie przeze mnie, jak oczernia Ajschines330, przyszły do skutku preliminaria pokojowe. Uczciwe badanie wykaże źródło obecnego położenia w bezprawiach i sprzedajności tych ludzi, jakie ujawniły się w toku rokowań pokojowych. 21. W obronie prawdy przejdę to wszystko szczegółowo. Przypuściwszy nawet, żeby w preliminariach331 okazało się jakieś przekroczenie, chyba ja z nim nie mam nic wspólnego, bo pierwszy wniosek i wzmiankę o pokoju wypowiedział aktor Aristodemos332; następcą, formalnym wnioskodawcą i najemnikiem Filipa do tego interesu był do spółki z Aristodemosem Hagnuzyjczyk333 Filokrates, twój wspólnik Ajschinesie, nie mój, choćbyś pękł, kłamco334; wniosek zaś popierali — z jakiegokolwiek powodu, bo pomijam to na razie — Eubulos i Kefizofon; mnie tam nigdzie nie znajdziesz. Tak w świetle prawdy wyglądają preliminarze; 22. nie przeszkadza to Ajschinesowi twierdzić z odwagą krańcowego bezwstydu, jakobym ja nie tylko był winien pokoju, ale ponadto przeszkodził państwu zawrzeć go wraz ze wspólnym związkiem greckim. Słuchaj ty... nie wiem, jakie imię byłoby dla ciebie stosowne — kiedyżeś to ty oburzył się, widząc — boś był przy tym — jak ja pozbawiałem państwo takiej gratki i takiego przymierza, nad jakim rozwodzisz się obecnie? Kiedyżeś to ty wystąpił z tej trybuny publicznie z oskarżeniami, które dzisiaj miotasz? 23. Wszak ci nic innego nie pozostawało, jak krzyczeć, protestować przed Bogiem i ludźmi, zrobić tutaj doniesienie, jeżeli ja — najmita Filipa — rozbiłem związek z Grekami. Nigdy tego nie uczyniłeś, nikt takiego głosu od ciebie nie słyszał, do żadnego z państw greckich nie wysłano poselstwa, znano wszystkich usposobienie od dawna, słowa rzetelnego o tym Ajschines nie powiedział. 24. W dodatku w kłamstwach swoich rzuca najgorsze oszczerstwo na państwo; jeżeli wyście równocześnie wzywali Greków do wojny, a sami posłowali do Filipa w sprawie pokoju, to postępowaliście jak Eurybatos335, nie jak państwo i nie jak ludzie z honorem. Ale nie tak jest, nie tak; bo i na cóż byście wtedy po nich posyłali? Z zaproszeniem do pokoju? Ależ wszyscy go mieli! Do wojny? Ależ sami radziliście o pokoju! Pokazuje się więc, że nie byłem ani autorem, ani winnym preliminarzy pokojowych i w żadnym z reszty jego kłamstw na mnie nie ma naocznie ziarna prawdy.
Demostenes nagli do ratyfikacji
25. Znowu porównajcie kierunki polityczne nas obydwu po zawarciu pokoju przez państwo, a będziecie wiedzieli, kto szedł na rękę Filipowi, a kto działał politycznie na korzyść państwa. Będąc wtedy członkiem Rady336, postawiłem wniosek, aby poselstwo co prędzej odpłynęło do miejsca pobytu Filipa — które mu wskażą — i odebrało przysięgę ratyfikacyjną. Ale mój wniosek nie przekonał tych panów. 26. O co szło, Ateńczycy? Wyjaśnię. W interesie Filipa leżało, aby jak najwięcej czasu upłynęło do ratyfikacji; w waszym, aby jak najmniej. Dlaczego? Bo wy rozpuściliście całe pogotowie wojenne, nie żeby od dnia podpisania traktatu, ale od dnia pierwszej nadziei pokoju, Filip zaś wtedy bardziej niż kiedykolwiek przykładał się do operacji wojennych, w słusznej, jak się okazało, nadziei, że zatrzyma w całości na stałe, ile tylko uda mu się zająć z posiadłości państwa przed ratyfikacją, bo nikt o to nie zerwie pokoju. 27. W tym to przewidywaniu, Ateńczycy, stawiałem ów wniosek, ażeby płynąć do miejsca pobytu Filipa i co prędzej odebrać przysięgę ratyfikacyjną; pragnąłem, by w chwili ratyfikacji znajdowały się jeszcze w rękach Traków, waszych sprzymierzeńców, twierdze ośmieszone337 przed chwilą przez tego pana: Serrion, Myrtenon i Ergiske; pragnąłem, by Filip nie opanował tych punktów strategicznych i nie owładnął Tracją, a położywszy w ten sposób rękę na stosach pieniędzy338 i rezerwuarach ludzkich, nie obrał jej za wygodną podstawę do dalszych operacji — byłyby one ostatnie. 28. Tego wniosku mojego Ajschines nie wspomniał ani nie odczytał, ale oczernia mnie, że uznałem za potrzebne dać posłuchanie poselstwu Filipa! Wszak byłem członkiem Rady! Jakżeż miałem wotować339? Żeby nie dać posłuchania poselstwu, które umyślnie przybyło na konferencję? Żeby zakazać dzierżawcy340 teatru dawać im lożę w teatrze? Bez mego wniosku byliby i tak na przedstawieniu, ale na galerii. Drobnostek miałem pilnować w polityce, a sprzedać najżywotniejsze interesy państwa, jak panowie ci? Och, nigdy!
Ajschines kunktator
30. Taki ja postawiłem wniosek z myślą o interesach państwa, nie Filipa; ale mało to obchodziło moich czcigodnych panów posłów; trzy całe miesiące siedzieli sobie w Macedonii, aż do powrotu Filipa po podboju całej Tracji, chociaż mogli w ciągu dziesięciu dni, a może nawet trzech lub czterech, przybyć do Hellespontu i uratować twierdze przez dokonanie ratyfikacji jeszcze przed ich zdobyciem; w waszej obecności nie byłby czepiał się ich albo nie bylibyśmy dopuścili do ratyfikacji; przepadłby mu traktat i nie miałby i jednego, i drugiego: traktatu i twierdz.