Wymowa sądowa a literatura

Nikt dzisiaj nie zaliczy do literatury nawet najlepszych mów, jakie obrońcy czy prokuratorzy wygłaszają na rozprawach; dlatego tak trudno nowożytnemu czytelnikowi zainteresować się Demostenesem. Demostenes sam nie miał ambicji literackich, do formalnych sukcesów nie przywiązywał najmniejszej wagi. Mowy jego są ściśle rzeczowe i przemawiają raczej do rozumu niż do uczucia, czy choćby odczucia. Beletrystyki u Demostenesa nie znajdzie więcej niż w szkolnej botanice. Aktualność i własny interes działały na słuchacza; dzisiaj zostaje głównie interes historyczny, rzecz mało zalecająca autora nieuczonemu czytelnikowi. Z tym wszystkim starożytność widziała w Demostenesie największego mówcę i widoczne są silne wpływy jego na całą prozę literacką. Wymowa i retoryka stała wtedy w ściślejszym niż dziś związku z literaturą pisaną, gdyż dzieł literackich więcej słuchano, niż czytano; stąd literatura starożytna jest wybitnie retoryczna i Demostenes mógł imponować czytelnikowi, nie treścią zainteresowanemu, ale formą; takim był czytelnik antyczny.

Powstanie gatunku literackiego

Zrodziła się wymowa nie na ateńskim gruncie. Kolebką jej była Sycylia. Nie była to wymowa praktyczna, ale popisowa, czyli wedle naszych pojęć raczej beletrystyczna niż urzędowa. Sycylijska wymowa była bardzo sztuczna. Uprawiana dla samej siebie, szukała głównie efektów formalnych w przekonywaniu o rzeczach nieprawdopodobnych i godzeniu przeciwieństw. Operowanie iluzją doprowadzono do wirtuozerii; było ono owocem doskonałego owładnięcia techniką wywodu. Wiek czwarty zamyka epokę klasyczną, więc wykazuje podobne nasilenie i na innych polach, np. kierunek iluzjonistyczny w malarstwie. Iluzja mieściła się w wymowie całkiem naturalnie, gdyż nie szło o dowód — bo ten należał do dialektyki43 — ale o prawdopodobieństwo, które w psychologicznym sensie jest dowodem, tj. nim być wydaje się — a to wystarcza do przekonania kogoś lub nakłonienia.

Sztuka przekonywania drogą uprawdopodobnienia nie wykształciła się w sali sądowej, ale wyszła z filozoficznych rozważań nad świadectwem zmysłów. Sceptycyzm poznawczy wywiązał się w Jonii. Ksenofanes i Heraklit głosili w VI wieku względność poznania. Szkoła Ksenofanesa osiadła w południowej Italii i tam szerzyła swą doktrynę o pozornych zmianach i różnicach w świecie zewnętrznym. Filozof sycylijski Empedokles stanowi pośrednie ogniwo między filozofią sceptycyzmu poznawczego a wymową iluzjonistyczną. Analogicznym ogniwem na zachodzie jest Protagoras z Abdery. Jak Italicy, a Sycylijczycy w szczególności, mieli natury praktyczne, trzeźwe i nienawykłe do oderwanych roztrząsań, ale wrażliwe na bawiącą pomysłowość, podobnie Grecy kontynentalni wzruszali ramionami na metafizykę i spekulację jońską; dlatego nowy prąd, zrodzony na Sycylii, przyjął się tak łatwo na półwyspie greckim; ale systematyczny kontynent uczynił jeszcze krok dalej.

Gdzież łatwiejsze, a zarazem bardziej pożądane zastosowanie dla sztuki zwodzenia, przedstawiania rzeczy w dowolnym świetle, działania na zmysły i uczucia odpowiednią reżyserią efektów, gdzie rentowniejsze ryzyko wmawiania niż w sądzie? Przecież częściej przychodzi bronić winnego niźli niewinnego, a bronić znaczyło — i znaczy — nie prosić o przebaczenie winy, bo tego prawo nie daje, ale udowadniać niewinność winnego. Dlatego argumenty i wnioski uzyskane z rozważań, dlaczego jedna i ta sama barwa wygląda różnie w różnym oświetleniu i w sąsiedztwie różnych barw, dlaczego ręka przeniesiona z lodu do zimnej wody odczuwa ciepło, gdy, przeciwnie, włożona z wody gorącej do tej samej wody zimnej czuje zimno — znalazły podatny grunt w sądownictwie; nie ma spraw z natury złych czy dobrych; decyduje nastrój słuchaczy, a nastrój urabia sztuka mówcy. Na terenie sądowym prawda jest wartością poza obiegiem; ile razy skazano niewinnego, gdy sędziowie byli przekonani o jego winie! Wystarczy przekonać ich o braku podstaw do podejrzeń, a z tą samą logiką uwolnią przestępcę.

Wymowa sycylijska przez zapożyczenie ze sceptycyzmu poznania odkryła psychologię tłumu. Znalazła instrument, na którym grała niezrównanie. Jako czysto formalna sztuczka, jako kawał beletrystycznej natury byłaby przesiliła się rychło i z rąk pierwszych wynalazców przeszła do szkół w roli ćwiczenia. Tym, co jej nadało trwanie, było zastosowanie do potrzeb praktycznych. Przekonywanie drogą iluzji, uprawdopodobnianie obliczone na psychologię tłumu mogą mieć miejsce jedynie w sądownictwie przysięgłym, gdyż trybunały złożone z kilku zawodowych prawników wnikają zazwyczaj w istotę sprawy na podstawie własnego osądu, a nie ulegają zręcznie inscenizowanym nastrojom zbiorowym. Otóż sądownictwo przysięgłe jest urządzeniem demokratycznym; Demostenes widział w nim nawet istotę demokracji. Na Sycylii, jakkolwiek demokratyzującej się z rozwojem handlu i przemysłu, kwitnęły jednak podówczas potężne tyranie. Na półwyspie greckim jedynym większym państwem wybitnie demokratycznym były Ateny; toteż nie dziw, że wymowa sądowa była rodzajem literatury znanym jedynie w Atenach.

Historia gatunku literackiego

Z rozlicznych mówców sądowych, którzy spisali swoje przygodne przemówienia, ułożono kanon dziesięciu mówców. Starsi mówcy, jak Temistokles44, Perykles, Arystydes45, nie publikowali przemówień; były też one raczej natury praktycznej, chyba że szło o pochwałę, np. nad grobem poległych za ojczyznę.

Antyfont. Pierwszy z kanonu dziesięciu mówców, Antyfont, żył za wojen perskich i pochodził z arystokratycznej rodziny; w tym też duchu działał politycznie. Znamienne jest dla związku między filozofią sceptycyzmu a iluzjonistyczną wymową zastosowaną do potrzeb adwokatury, że obok Antyfonta-mówcy słyszymy też o Antyfoncie-sofiście — tak nazywano sceptyków poznawczych i iluzjonistów w sztuce przekonywania. Bardzo jest prawdopodobne, że i mówca, i sofista są jedną osobą. Antyfont pisał mowy za honorarium w procesach cywilnych, ale sam nie występował; zachowało się dwanaście mów w trzech tetralogiach, tj. po dwie mowy pro i contra i po dwie repliki. Są to dobrze udane sztuczki iluzjonistycznego przekonywania o winie i niewinności tej samej osoby i osiągają swoje wrażenie nawet na nowożytnym czytelniku; tematy tyczą morderstw, podobnie jak w naszej literaturze sensacyjnej lub jak w szkolnych ćwiczeniach retorycznych zachowanych ze starożytności, i są oczywiście zmyślone. Jak pierwszy pisał mowy sądowe dla klientów, tak pierwszy na kontynencie ogłosił Antyfont podręcznik wymowy.