Andokides. Również ze starego rodu pochodził Andokides; toteż znany był jako zwolennik Sparty. Pisał we własnej obronie, by uzyskać powrót z wygnania, oskarżony bowiem był o udział w wydrwiwaniu misteriów; ogłosił też jedną mowę poselską. Styl Andokidesa jest prosty i bez figur.

Lizjasz. Współczesny Platonowi Lizjasz, syn hotelarza w Pireusie46, był z pochodzenia Sycylijczykiem, choć urodzony w Atenach. Poza występem przeciw wnioskowi o ograniczenie praw obywatelskich do posiadaczy ziemskich pisał tylko mowy cywilne, i prawie wszystkie dla drugich. Mowy Lizjasza przypominają swoją zajadłością demokratyczną czasy trybunałów rewolucyjnych we Francji. Wymowa Lizjasza liczyła się głównie z warunkami praktycznymi, toteż tylko dwa procesy miał przegrać. Patetyczność była mu obca; Lizjasz był zwięzły, ale bez wysiłku, unikał figur, poza przyjętą ogólnie antytezą47. Także okres48 nie ma u Lizjasza rytmicznej kadencji49. Dalekie jest od Lizjasza wszelkie dążenie do wywarcia wrażenia. A przecież nie oprzesz się wrażeniu, że w jego prostocie tai się wielka i trudna do naśladowania sztuka. Lizjasz wywarł wpływ na Demostenesa, a nadto stał się wzorem dla osobnej szkoły krasomówczej w Rzymie, zwalczanej przez Cycerona50; ale naprawdę bliższy niż Lizjasz tych tzw. Attyków51, dążących głównie do bezbarwności i zwięzłości, był komediopisarz rzymski Terencjusz. Lizjasz napisał także podręcznik wymowy.

Isokrates. Także Isokrates pochodził ze stanu mieszczańskiego. Pisarz mów sądowych w procesach cywilnych z biedy, porzuca logografię52, by stanąć na czele szkoły wymowy, ale przypominał się szerszej publiczności w mowach popisowych i doradczych, które publikował w formie broszury, głównie politycznej; stąd był ojcem tego rodzaju piśmiennictwa i w ogóle twórcą publicystyki. Sam wygłosił tylko jedną mowę. Pisał bardzo powoli i zdarzyło mu się raz, że zawarto pokój, zanim ukończył pismo doradzające zawarcie — niezrażony, zakończył broszurę radami, jak należy zawarty utrzymać, i wydał całość, przypominającą list Dejaniry53 do spalonego na stosie Herkulesa z Heroid Owidiusza54.

Isokrates był praktycznym pedagogiem; sztukę kształcenia zasadzał na namawianiu, a odrzucał dialektykę i matematykę, opierając całe wykształcenie na retoryce. Pierwszy do prozy attyckiej wprowadza pewne — wynalezione częściowo przez innych — formy wierszowe, ale proza jego jest bezbarwna i cierpi na poważne braki w kompozycji. Styl Isokratesa działał na młodego Demostenesa.

W szkole Isokratesa wychowywał się niejeden dziedzic korony. W tym towarzystwie Isokrates uświadomił sobie z czasem, że Grecja potrzebuje pana. Raz upatrywał nań tyrana sycylijskiego, to króla Sparty, w końcu Filipa. Jak Sokrates (po którego śmierci Isokrates przywdział żałobę) i jak Platon, był Isokrates w głębi duszy wrogiem demokracji. Początkowo głosił — w Panegiryku — koalicję Aten, panujących na morzu, i Sparty, przywodzącej na lądzie, przeciw Persji. Panegiryk być może wpłynął na powstanie Trzeciego Związku Morskiego, jak w ogóle publicystyka Isokratesa, chociaż nie zdołała poprawić stosunków między Atenami a Filipem, wpłynęła na... styl kancelarii królewskiej. Dokument pokoju korynckiego w roku 338 opiera się o program Isokratesa.

Pokój Filokratesa55 wzbudził wielkie nadzieje w zwolennikach wszechgreckiej polityki pod znakiem krucjaty przeciw Persom. Wyrazem tych nadziei jest Filip, pismo Isokratesa, podówczas dziewięćdziesięcioczteroletniego starca; w nim tłumaczył Isokrates rodakom, że przyjaźń Filipa warta jest dla Aten rezygnacji z Amfipolis. Przykro razi brakiem lojalności wobec ojczyzny taka rada, ogłoszona już w czasie wojny z Filipem; podobnie trzeci list Isokratesa, napisany po bitwie pod Cheroneją, pozbawiony jest nie tylko uczucia, ale, co gorsza, taktu. Zdziecinniały starzec nie rozumiał, że Filip prowadził politykę narodową. Idealista upatrywał w cynicznym i dzikim praktyku materiał na zbawiciela cywilizowanej ludzkości. Toteż pismo Isokratesa, zatytułowane imieniem demona Grecji, torowało tylko ścieżki kongresowi korynckiemu. Rzeczywiście Persja została złamana, ale za próg do tęsknot mętnej głowy posłużyła zagłada ojczyzny doktrynera. Isokrates ganił delikatnie Filipa za podboje w Tracji. Pismo było na wpół pochwałą, na wpół doradą, wedle przepisu retoryki Arystotelesa56. Obszerne dygresje rozrywają związek. Z wiekiem czuł się staruszek coraz bardziej politykiem i był zazdrosny, że za jego polityczne rady zbierają nagrody uczniowie, nie on sam. Dobrowolna śmierć w kilka dni po Cheronei uleczyła Isokratesa z wiekowych niemal złudzeń.

Isajos. Łudząco podobnym do Lizjasza stylem pisał Isajos. Politycznie nie występował. Uczniem jego, a początkowo i naśladowcą, miał być Demostenes.

Ajschines. Polityczny przeciwnik Demostenesa, Ajschines, był niskiego pochodzenia. Miał wszystkie naturalne warunki na dobrego mówcę, brakowało mu jedynie charakteru i kultury osobistej. Wygłoszona w sławnym procesie o wieniec mowa Ajschinesa nie może w żadnym calu równać się z repliką Demostenesa. Ajschines występuje w barwie niewiniątka, podaje ciągle — w śmiesznie stereotypowy sposób — postępowanie przeciwnika w wątpliwość, przepisuje Andokidesa, podnosi swe zasługi wojskowe przeciw Demostenesowi. Mowa Ajschinesa ocieka wprost od wyzwisk najwulgarniejszych, gdy Demostenes w bardzo szerokich odstępach, a za to pełną garścią, rzuca Ajschinesowi cięte i indywidualne epitety. U Demostenesa znać jakby przełykanie śliny, panowanie nad sobą kulturalnego człowieka. Ajschines miota się na mównicy jak hiena, a mimo to mowa jego nie ma siły ani koloru. Bezzębna pasja wylewa się brudną śliną łgarstw i obelg. Małoduszność i brak godności są głównymi znamionami wymowy Ajschinesa. Obłudne i sztucznie musujące oburzenie wprost odpycha. Po klęsce fokijskiej lud spędził Ajschinesa z trybuny. Przegrawszy proces, uszedł z Aten, nie tyle przed Demostenesem, ile przed wzrokiem obywateli. Najmita Filipa, nie wahał się zarzucać Demostenesowi płatnej intrygi w służbie macedońskiej. W początkach swej krasomówczej kariery wróg późniejszego żywiciela swego, nawrócił się Ajschines do niego gdzieś w jesieni roku 347. Areopag odebrał mu mandat w aferze delijskiej. Gruboskórność kłamstw Ajschinesowych odbija wyraziście na tle wzniosłej odprawy. Mowę Ajschinesa przeciw Ktezyfontowi przebiega formalnie drżenie przed oczekiwaną odpowiedzią pogromcy znikczemnienia.

Likurg. Najszanowniejszą obok Fokiona postacią w galerii ówczesnych mężów stanu był Likurg, talent na polu wymowy mierny, ale wytrawny kierownik finansów ateńskich. W młodości słuchał Platona i myślał oddać się filozofii. Likurg miał wadę częstą u ludzi o nieposzlakowanych charakterach, ale wąskich horyzontach: oto drobne sprawy wyolbrzymiał do niebywałych rozmiarów, dociągając szare życie codzienne do pomyślanego przez się ideału państwa i obywatela, w czym przypomina groteskową figurę Katona Młodszego57; obaj kaznodzieje dawnej cnoty mają coś w sobie z humorystyki anachronizmu. Wiarołomstwo małżeńskie u schyłku IV wieku urosło w egzageracji58 Likurga do rozmiarów zamachu stanu; oczywiście interpretacja ustaw jest u Likurga bardzo samowolna.

Hyperejdes. Obrońcą cywilnym z zamiłowania był Hyperejdes i mimo że z wiekiem słowo jego rozbrzmiewało coraz częściej na platformie Pnyksu59, pozostał nim do końca. Pochodził z dobrej rodziny, ale prowadził życie więcej niż swobodne. Był o pięć lat starszy od Demostenesa, ale do pokoju Filokratesa mało zajmował się polityką. Od pierwszego wystąpienia dał się poznać jako fanatyczny republikanin i wróg Macedonii. Wstręt do barbarii i brutalnego prostactwa obudził w wyrafinowanym ironiście i drapującym60 się w gest niedbalstwa elegancie zaciekłość i upór patriotyczny, który nie zelżał nawet w chwilach rezygnacji Demostenesa. Wykłady Platona, słyszane w młodości, musiały i w tym lekkoduchu obudzić szermierza idealnego zwycięstwa. Rzecz u ucznia Isokratesa naturalna, wymowa Hyperejdesa była daleka od grozy. W materiach wzniosłych nie czuł się sobą. Talent Hyperejdesa był rozleglejszy niżeli Demostenesa — niektórzy przenosili go nawet nad Demostenesa — ale nie tej miary. Niedbalstwo życia objawiało się i w stylu; język nosi już pewne piętna chylącego się antyku. Prostota Hyperejdesa jest pełna wytworności i łączy w sobie wyrazistość dyspozycji61 Isokratesa z prostotą Lizjasza, jednak nieco już stopniowaną. Będąc najnaturalniejszym w świecie mówcą, miał górować wdziękiem nad Demostenesem. Rozłam między Hyperejdesem a Demostenesem datuje się prawdopodobnie od roku 330, kiedy Sparta, która nie wzięła udziału w bitwie pod Cheroneją ani w wojnie lamijskiej62, wszczęła na własną rękę powstanie przeciw Macedonii, a Demostenes odradzał Atenom pomoc dla niej; jeszcze w roku 333 obaj zgodnie sprzeciwili się żądaniu Aleksandra Wielkiego, popartemu przez Fokiona, by powiększyć kontyngent floty ateńskiej w wojnie macedońsko(-grecko)-perskiej, podobnie jak w procesie o zbrodnię przekroczenia upoważnień poselskich Demostenes oskarżał Ajschinesa, a Hyperejdes jego wspólnika, Filokratesa. W słynnym procesie harpalijskim Hyperejdes oskarżał Demostenesa chyba głównie z ogólnych powodów, bo i o nim samym krążyły pogłoski, że w roku 341 przyjął podarunek perski. W przededniu męczeńskiej śmierci podali sobie znów ręce. Ta sama siepacka ręka dosięgnęła obu ostatnich Greków. Jak to zdarza się, Hyperejdes był mniej wzniosły, a więcej nieubłagany. Ta sama wypieszczona ręka, która przed osłupiałym sądem obnażyła patetycznym ruchem pierś Fryne63, odsuwała od siebie do końca cyrograf poddaństwa, czy choćby kompromisu. Sceptyk, nie miewał uniesień, ale i zwątpień geniuszu. Przez niedbalstwo umiał być odważny. Mowa przeciw Demadesowi przerażała śmiałością Plutarcha64. Spod pióra modnisia wyszedł dekret żądający ostatecznych wysiłków celem obrony miasta. Zrywał z przyjaciółmi, którzy zostawali w tyle, gdy droga stawała się coraz bardziej kamienista, wytrwałym był wierny za grób; tak w roku 324 broni dzieci po zmarłym Likurgu. Gdy Demostenes niemal wykrzyczał swe płuca duchowe i skłonny był do gestu rozpaczy, Hyperejdes zaczynał się dopiero animować grą o najwyższą stawkę. Nie musiał być wielkim dyplomatą, bo objazd poselski Hyperejdesa przed drugą wojną z Filipem tyle tylko dokonał, że Rodos i Chios połączyły się z Bizancjum. Mowy Hyperejdesa — prócz cywilnych i poselskich nie wygłaszał innych — odkryto częściowo przed kilkudziesięciu laty wśród papirusów egipskich.