— Jak ci się wydała?
— Głowa dziewicy Rafaela na ciele jego Galatei; a przy tym ta słodycz głosu!
— Niewinność spojrzenia!
— Skromność obejścia!
— Przystojność rozmowy, jaka u żadnej młodej dziewczyny nie uderzyła mnie w tym stopniu. Oto skutek wychowania!
— Skoro trafi na szczęśliwy grunt.
Margrabia pomógł wysiąść pani de La Pommeraye przy bramie; ta zaś nie miała nic pilniejszego, jak pospieszyć wyrazić naszym skromnisiom, jak bardzo była zadowolona z wykonania roli.
KUBUŚ: Jeśli utrzymają się w niej tak, jak rozpoczęły, wówczas, margrabio des Arcis, nie wywiniesz się, choćbyś był samym diabłem.
PAN: Chciałbym wiedzieć, co one mają za zamiar.
KUBUŚ: Ja zaś byłbym bardzo nierad: to by zepsuło wszystko.