GOSPODYNI do Kubusia: Było napisane w górze, że z chwilą kiedy się wstępuje w służbę, będzie się schodzić, wchodzić, iść naprzód, cofać, zostawać w miejscu, przy czym nigdy nie będzie wolno nogom uchylać się od rozkazów głowy. Podać mi tu zaraz rękę i niechaj się wyrok spełni...
Kubuś podał rękę gospodyni; ale zaledwie przekroczyli próg pokoju, pan rzucił się na Kubusia i uściskał go; odbiegł Kubusia, aby uściskać gospodynię; i ściskając na przemian oboje, mówił: „Jest napisane w górze, że nigdy nie wyzbędę się tego postrzeleńca i że póki będę żył, on będzie moim panem, a ja jego sługą”... Gospodyni dodała: „I że, jak przykład pokazuje, będzie się wam z tym dniało wcale niezgorzej”.
Gospodyni, załagodziwszy kłótnię, którą brała za pierwszą, a która była więcej niż setną tego rodzaju, i usadowiwszy Kubusia z powrotem, odeszła do swoich zajęć; pan zaś rzekł do sługi: „A teraz, kiedy jesteśmy już spokojni i zdolni osądzić rzecz zdrowo, czy nie przyznasz...?”.
KUBUŚ: Przyznam, iż kiedy się dało słowo honoru, trzeba go dotrzymać; skoro pod słowem honoru przyrzekliśmy sędziemu nie wracać do tej kwestii, nie trzeba o niej mówić.
PAN: Masz słuszność.
KUBUŚ: Ale, nie powracając do tej sprawy, czy nie moglibyśmy uprzedzić stu podobnych za pomocą jakiegoś racjonalnego układu?
PAN: Zgadzam się.
KUBUŚ: Ustalmy: 1.) zważywszy, iż jest napisane w górze, że jestem dla pana nieodzowny, i czuję, wiem, jako pan nie możesz się beze mnie obejść, będę nadużywał tej przewagi, ile razy tylko nastręczy się sposobność.
PAN: Ależ, Kubusiu, nigdy nic podobnego nie zostało ustalone.
KUBUŚ: Ustalone czy nie, działo się to od wieków, dzieje się dziś i będzie działo, póki świat trwać będzie. Czy mniemasz pan, że inni nie starali się tak samo jak pan uchylić od tego wyroku i że pan będziesz w tym szczęśliwszy od nich? Wyzbądź się pan tej myśli i poddaj się prawom konieczności, z której nie jest w pańskiej mocy się wyzwolić.