PAN: I to była ta nitka arlekina, którą umocowałeś mi nad głową, aby wytrząsać mną wedle zachcenia?

KUBUŚ: Najzupełniej!

PAN: I twoja bezczelna odpowiedź była z góry ułożona?

KUBUŚ: Ułożona.

PAN: Ty jesteś niebezpieczne ladaco.

KUBUŚ: Powiedz pan raczej, iż dzięki memu kapitanowi, który uczynił sobie jednego dnia podobną zabawkę moim kosztem, jestem człowiekiem umiejącym subtelnie rozumować.

PAN: A gdybym się był skaleczył?

KUBUŚ: Było napisane w górze i w mojej przezorności, że się to nie stanie.

PAN: No, teraz siadajmy; należy nam się wypoczynek.

Usiedli, Kubuś zaś rzekł: „Niechże diabli porwą bałwana!”.