PAN: Katem z miasta***.
KUBUŚ: Katem!
PAN: Tak, tak, katem.
KUBUŚ: Czy mógłby mi pan powiedzieć, gdzie mieści się sól tego żarciku?
PAN: Ja nie żartuję. Przejdź kolejno ogniwa łańcuszka. Potrzebujesz konia, los nastręcza podróżnego gotowego ci go odstąpić; i oto zdarza się, iż podróżnym tym jest kat. Koń ponosi cię dwa razy pod szubienicę; za trzecim razem wiedzie do domu kata; tam padasz bez życia i niosą cię gdzie? do gospody, do wspólnego legowiska, wspólnego schronienia. Kubusiu, czy znasz historię śmierci Sokratesa?
KUBUŚ: Nie.
PAN: Był to mędrzec w Atenach. Z dawna już niebezpieczna jest rola mędrca między szaleńcami. Współobywatele skazali go na wypicie cykuty. I cóż? Sokrates postąpił tak samo jak ty; z katem, który mu podał cykutę, zachował się równie dwornie. Kubusiu, przyznaj, że z ciebie kawał filozofa. Wiem dobrze, że to jest rodzaj ludzi obmierzły możnym, przed którymi nie zginają kolana; urzędnikom z urzędu swego ochronicielom przesądów, które oni tępią; księżom rzadko widującym ich u stóp ołtarzy; poetom, ludziom bez zasad i patrzącym bezrozumnie na filozofię jako na popychadło sztuk pięknych, nie mówiąc o tym, iż nawet ci, którzy ćwiczyli się w szpetnym rodzaju satyry byli jeno pochlebcami; ludom, odwiecznym niewolnikom tyranów, którzy je gniotą, hultajów, którzy je oszukują, i błaznów, którzy je bawią. Zatem, jak widzisz, znam całe niebezpieczeństwo twego rzemiosła i całą wagę wyznania, jakiego żądam od ciebie; ale nie nadużyję twojej tajemnicy. Kubusiu, mój przyjacielu, jesteś filozofem, boleję nad tym w twoim interesie. Jeżeli wolno jest w rzeczach obecnych czytać te, które mają kiedyś nastąpić, i jeśli to, co jest napisane w górze objawia się niekiedy ludziom na długi czas przed ziszczeniem, przewiduję, iż śmierć twoja będzie pełna filozofii i że przyjmiesz stryczek równie życzliwie, jak Sokrates kielich cykuty.
KUBUŚ: Panie, sam prorok nie powiedziałby tego lepiej; ale na szczęście...
PAN: Nie wierzysz temu zbytnio: niewiara twoja tym więcej daje siły memu przeczuciu.
KUBUŚ: A pan, czy pan w to wierzy?