— A! Tyś go zabił — podchwycił sędzia. — Dlaczego?

— Bo mi ją wydzierał, chciał gwałtem zabrać. Teraz żałuję, miałbym świadka. Ale ona sama opowie, przysięgnie, jeśli trzeba.

Wielki sędzia wzruszył ramionami.

— Cóż znaczy przysięga niewolnicy? Powie to, co ty będziesz chciał.

Mangussar był mocno zakłopotany. Żadna ze stron nie mogła postawić przekonującego argumentu świadczącego o niewinności. Nagle przyszła mu do głowy genialna myśl.

— Dobrze! — zawołał sędzia. — Niech przysięgnie, ale na kamień Angary. W tej sprawie tylko duchy mogą rozsądzić.

Ajdar zbladł. Nie mógł odmówić, choć lękał się strasznego kamienia. Kajkuł z radością zawołał:

— Tak! Tak! Na kamień Angary! Teraz już jestem spokojny. Duchy nie mogą się omylić.

— Nie ciesz się tak bardzo — cisnął przez zęby Ajdar. — Pamiętaj, że tu chodzi o gardło.

— Ty również!